Dzisiaj na początku Mszy Świętej nasz Pan Jezus poprosił mnie, aby się klęknął.
Powiedział: „Chcesz być w Moim towarzystwie, byś Mi pocieszył? Chcę, żebyś był świadkiem moich cierpień dla ludzkości, jak często przeżywam swoją Agonię i Ukrzyżowanie oraz ile oddaję całej swojej energii dla ludzi. Być w Moim towarzystwie, pocieszasz Mnie.”
To tak realne i trudne do oglądania, jak nasz Pan cierpi tak bardzo. Płaczę, gdy świadczę Jego głębokiego cierpienia dla wszystkich nas.
Powtarzałam: „O moj Boże Jezu, jak mi przykro za siebie i za wszystkie ludzi, że tak Cię obrażamy na świecie.”
Tuż przed rozdaniem Komunii Świętej nasz Pan wysyła mnie z powrotem, aby go odebrał. Powiedział: „Teraz idź i odbierz Mnie oraz poproś o miłosierdzie dla tak wielu, którzy Mnie odbierają bez skruchy. Odbierają Mnie tak niewartościowo, jakby byłem ciastkiem lub słodyczą. Przychodzą do odebrania Mnie z nawykiem, wierząc, że uleczę ich i dam im siły.”
Nasz Pan cierpi tak bardzo ze względu na nasze brak skruchy.
Panie, zmiłuj się nad nami.
Źródło: ➥ valentina-sydneyseer.com.au